Jesienne kontrasty

Z końcem października nadarzyła się okazja wyjazdu. Kierunek dobrze nam znany, bo Ostrawa i okolice. Uczestnikami tego wyjazdu była młodzież z Niemiec, która odbywała u nas praktykę w ramach projektu Erasmus plus. Chcieliśmy pokazać naszym gościom ciekawe miejsca
u naszych południowych sąsiadów. Skoro uczestnikami wyjazdu są przyszli technicy, to miejscem które należy zwiedzić jest Dolni Oblast Vitkovice. Konglomerat, w którym znajdowała się huta żelaza, kopalnia, koksownia i elektrownia. Wszystko skupione w jednym miejscu na ogromnym obszarze w centrum miasta. To żelazne miasto funkcjonowało jako organ przemysłowy aż do 1998 roku. Teraz, co ciekawe, pomimo zaprzestania produkcji teren ten nie popada w ruinę ani nie jest przeznaczony do rozbiórki. Chociaż wygaszono wielki piec, tam dalej tętni życie. Teren ten jest dzisiaj wielkim hitem turystycznym oraz miejscem wielkich wydarzeń kulturalnych. Na szczycie wielkiego pieca zbudowano szklaną kopułę, w której znajduje się restauracja oraz taras widokowy, z którego można zobaczyć cały ten industrialny obszar. Sam obiekt nazwano Bolt Tower od jamajskiego biegacza, najszybszego człowieka na świecie Usajna Bolta. Sportowiec ten często bierze udział w prestiżowym ostrawskim mityngu lekkoatletycznym Zlata Tetra. Pojawił się również w Ostrwie na otwarciu wieży. Z wielkiego zbiornika na gaz utworzono aulę widowiskowo-koncertową, która mieści ponad 1,5 tyś widzów. Nie zapomniano również o najmłodszych turystach. Dla nich przygotowano specjalne miejsce, przedstawiające świat techniki w sposób odpowiedni dla oczu dziecka. Cały obiekt zwiedza się z przewodnikiem, który potrafi przenieść turystów w czasie i przedstawić pierwotną funkcję zakładu. My również braliśmy udział w tej czasoprzestrzennej wyprawie.

Nasyceni industrialną architekturą przypominającą świat science fiction przenieśliśmy się w całkiem inny klimat. Miejscowość Stramberk, oddalona o niecałe 40 km od Ostrawy to kolejny punkt naszej wyprawy. Miasteczko żyjące w zgodzie z naturą. Położone jest na wzgórzu, w które wkomponowane są zabudowania o drewnianej konstrukcji. Na samym szczycie zalesionego wzniesienia znajdują się pozostałości zamku z wieżą zwaną Trubą, z której rozprzestrzenia się piękny widok na Beskid Śląski. U stóp ruin zamku znajduje się malowniczy ryneczek, na którym roznosi się słodki cynamonowy zapach pieczonych tam tzw. sztramberskich uszu, które związane są z historią i legendą tego miejsca. Spacerując po uliczkach tego miasta można odnieść wrażenie, że w pewnym momencie zatrzymał się tam czas. Świetne miejsce, by oderwać się od szarej rzeczywistości.
Zauroczeni tym małym miasteczkiem, wracamy z powrotem do Ostrawy. Ostatni punkt naszej wycieczki – mecz hokeja 16 rundy Czeskiej Ekstraklasy, w której wystąpiła drużyna z Ostrawy i Zliny. Mecz rozpoczął się bardzo uroczyście. W tym dniu obchodzono bowiem Święto Odzyskania Niepodległości. Cała widownia odśpiewała hymn narodowy, a reszta spotkania odbyła się również w świątecznej atmosferze. Powodem do świętowania był także wynik meczu, bowiem drużyna gospodarzy wygrała to spotkanie.

Krótki jednodniowy wyjazd, a tak wiele się działo. Wyjazdowi towarzyszyło również sporo kontrastów. Na początku potężny ośrodek przemysłowy, który zmienił się w centrum turystyki i kultury. Zwiedzaliśmy ten obiekt, jakby coś w rodzaju multi-kulti. Byliśmy
w Czechach z niemiecką młodzieżą, oprowadzała nas Czeszka, posługując się angielskim, bo połączono nas z grupą Brytyjczyków, a między nimi jako kontrast dwóch Ślązaków – jo i Konrad Hajdasz. Później z industrialnych klimatów gładko przeszliśmy do pierwotnej ludowej kultury Stramberku. A żeby było bardziej kolorowo, końcówka wyprawy miała czysto sportowy charakter. Dla każdego coś fajnego!

                                                                                                          Tomasz Gajda