Krótki wypad do Ostrawy.

W ramach projektu Ersmus+ gościliśmy w naszej szkole przez miesiąc uczniów
z Brunszwiku. Odbywali oni u nas swoją praktykę ciężko harując w okolicznych zakładach pracy. Aby oderwać młodzież do ciężkiej codziennej pracy, dostaliśmy propozycję organizacji wyjazdu  dla naszych gości od koordynatora projektu Konrada Hajdasza. Tak więc padła propozycja krótkiego wyjazdu do Ostrawy. Teren nam dobrze znany, jednak nie do końca.  Stosunkowo nową atrakcją turystyczną w Ostrawie jest teren położony w centrum Ostrawy w Vitkovicach. Obejmuje on szeroki obszar przemysłowy huty Vitkovice z unikalną kolekcją architektury przemysłowej. Miejsce te jest włączone do europejskiego dziedzictwa kulturowego.

Z pośród różnych możliwości zwiedzania tego obiektu, wybraliśmy trasę wielkiego pieca. Zwiedzanie rozpoczyna się u stóp pieca, w którym wytapiano stal. Tam krótkie przedstawienie bogatej historii całego zakładu. Następnie turyści wchodzą do windy, która jest zrobiona na bazie urządzenia służącego do zasypywania pieca odpowiednimi surowcami potrzebnymi do wytopu stali. Na szczęście piec był wygaszony i nie skończyliśmy wizyty kąpielą w lawie wielkiego pieca. Za to na samym szczycie czeka na turystów kawiarenka, w której można zamówić kawę i coś słodkiego. Do zamówienia dołączony jest gratisowy widok na panoramę Ostrawy. Zwiedzanie tej części zakładu zajmuje ponad godzinę. W tym czasie możemy poznać historię tego obiektu, proces technologiczny wytopu stali oraz wiele innych ciekawostek związanych z tym miejscem
i produkcją stali.

Po wizycie w hucie realizujemy kolejny punkt naszej wyprawy. Udajemy się na halę sportową, by kibicować w meczu hokeja na lodzie. W spotkaniu zmierzyli się gospodarze HC Vitkovice z drużyną Pardubic. Mecz nudny jak zupa pomidorowa, zrobiona z wczorajszego rosołu. Jednak końcowe minuty spotkania dostarczyły na tyle emocji, że można było zapomnieć o wcześniejszej słabej grze obu zespołów. W końcówce gra się tak rozkręciła, że cała widownia oglądała mecz na stojąco. Tym razem, to gościom dopisało szczęście i do domu wrócili z kolejnymi punktami za zwycięstwo.

Tomasz Gajda